Rolnik przesunął granicę swojego kraju! Wszystko dlatego, że... nie mógł przejechać ciągnikiem

2021-05-05 11:03 fed PAP.
ciągnik
Autor: Pixabay.com

Sprawił, że Belgia stała się większa, a Francja - mniejsza. Belgijski rolnik zmienił przebieg granicy swojego kraju, bo nie mógł przejechać ciągnikiem. Jeśli sam nie naprawi tego, co zrobił, konieczne może być zwołanie specjalnej komisji, która po raz ostatni zebrała się prawie 100 lat temu. Co o tym wszystkim sądzą lokalne władze?

Przesunięcie linii granicznej odkrył przez przypadek miłośnik lokalnej historii, spacerujący po lesie. Zauważył, że kamień, który wytycza granicę między Francją i Belgią, jest przesunięty o ponad 2 metry - informuje BBC.

Okazało się, że belgijski rolnik, którego najwyraźniej irytował leżący na drodze traktora kamień... przesunął go na terytorium Francji.

- Sprawił, że Belgia stała się większa, a Francja mniejsza, a to nie jest dobry pomysł - powiedział francuskiej telewizji TF1 David Lavaux, burmistrz belgijskiej wioski Erquelinnes.

Granica między Francją a Belgią rozciąga się na przestrzeni 620 km. Została formalnie utworzona na mocy traktatu z Kortrijk (wówczas była to granica między Francją a Królestwem Zjednoczonych Niderlandów), podpisanego w 1820 roku po klęsce Napoleona pod Waterloo pięć lat wcześniej. Sam kamień pochodzi z 1819 roku.

Lokalne władze do całej sprawy podchodzą z humorem. Burmistrz Lavaux nie ukrywa, że ucieszył się, gdy jego miasto stało się większe. Zaznaczył jednak, że jego francuscy sąsiedzi mieli nieco inne zdanie na ten temat.

- Powinniśmy być w stanie uniknąć nowej wojny granicznej - powiedziała rozbawiona burmistrz sąsiedniej francuskiej wioski Aurelie Welonek dla "La Voix du Nord".

Teraz belgijskie władze chcą skontaktować się ze sprawcą całego zamieszania. Poproszą go o przełożenie kamienia w jego pierwotne miejsce. Gdyby tak się nie stało, sprawa mogłaby trafić do belgijskiego ministerstwa spraw zagranicznych, które musiałoby zwołać nieaktywną od 1930 roku francusko-belgijską komisję graniczną.

Jeśli rolnik nie zastosuje się do prośby, grozić mogą mu zarzuty karne. Burmistrz Lavaux wierzy jednak w to, że całoą sprawę da się załatwić polubownie.

Raport z anteny 04.05, godz.10